CIEMNO WSZĘDZIE, GŁUCHO WSZĘDZIE

KILKA SŁÓW WSTĘPU


Jak dobrze wiemy pod koniec października wraz z początkiem listopada mamy niecodzienne święta. Tak, dwa święta, gdzie większość ludzi obchodzi tylko jedno z nich. Dlaczego tak jest? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w dalszej części tych wypocin. 

Ciekawa jestem ilu z Was wie, że oba obchody są pogańskie, jedynie zostały przystosowane do religii chrześcijańskiej. Taka ciekawostka na "dzień dobry" ;)

SAMHAIN



Wszystkie obchody chciałabym przedstawić w, mniej więcej, chronologiczny sposób, jak i, które od którego się wywodzi. No i oczywiście, co, z czym się je. Zatem, zaczynajmy. Na pierwszy ogień idzie najważniejsze celtyckie święto - Samhain, co oznacza koniec lata, czyli sam e fuin.  W tym czasie następuje zakończenie wszelkich żniw, a dodatkowo jest to okres zakończenia roku wg kalendarza celtyckiego. 

Niby wszystko fajnie ale jakie były zwyczaje tego święta czy wierzenia? Jak to w kulturach Europy zawsze coś jest na rzeczy. Otóż, wierzono, że podczas Samhain, dokładnie w wigilię nocy, duchy zmarłych osób w minionym roku, jak i duchy nienarodzonych powracają wśród żywych, aby zamieszkać w ich ciele na najbliższy rok. Celtowie, w celu odpędzenia umarłych, gasili wszelkie strumienie światła, wystawiali jedzenie poza dom. Chcieli w ten sposób pokazać, że ich domostwa są niegościnne. Sami odziani byli w stare, podarte stroje w których przypominali zwykłych włóczęgów, i chodzili tak po wsi, aby żaden duch nie zechciał zamieszkać w ich ciele. 

Ciekawostka, Irlandczycy jeszcze w V wieku naszej ery, ofiarowywali bóstwu Cromm Cruaich wszystko co pierworodne, trzeciego syna. Dom wodza podpalali a jego mordowali. Irlandczycy umieją się bawić. 

Podsumowując
- święto celtyckie, pogańskie
- koniec roku
- koniec żniw
 - wygaszanie źródeł światła
-duchy 






DZIADY

Pewnie każdy o nich słyszał. Pierwsza myśl po usłyszeniu tego słowa, to pewnie dramat Adama Mickiewicza o tym samym tytule. Nikt, nie ma nikomu za złe, bardzo ładnie, że znacie. Ceni się.
W końcu Dziady są nasze.  Ale dzisiaj nie o dziełach literackich, dzisiaj o święcie. 

Dziady są zwyczajem przedchrześcijańskim, obchodzonym na terenach słowiańskich, w miejscach kultu, cmentarzach, domostwach. Obchodzone było kilka razy w roku. W Polsce w maju (faza księżyca) oraz jesienią. Istotą było obcowanie żywych i umarłych, nawiązanie relacji z duszami przodków, którzy okresowo powracali w rodzinne strony. 

Co należało robić, gdy zmarli przebywali po tej stronie? Przede wszystkim należało ich ugościć. Dzięki temu zdobywało się ich przychylność, jednocześnie pomagano w ten sposób zapewnić duszą spokój w zaświatach. Mili z nas gospodarze byli, nie ma co. Podstawą było karmienie i pojenie duchów, w domach czy bezpośrednio na grobach. Ucztujący część przygotowanych dań upuszczali, polewali na ziemię, stoły, groby aby zmarli mogli na spokojnie skorzystać z "darów". Dodatkowo rozpalano ogniska, aby żadna dusza nie zabłądziła i mogła noc spędzić wśród bliskich jej osób. Ogień pełnił także inną funkcję - miał uniemożliwić przybycie demonów, duszą samobójców, topielców czy osób zmarłych nagłą śmiercią. 

Co to by było za święto, gdyby nie było jakiś nakazów, zakazów i innych takich. Podczas Dziadów nie można było m.in.: zachowywać się głośno przy stole, nagle wstawać, co mogło przestraszyć duchy, sprzątać ze stołu po wieczerzy, wylewać wody przez okno, palić w piecu, szyć, tkać itp. 

Podsumowując:
- obrzęd przedchrześcijański, słowiański
- obchodzone kilka razy w roku
- przygotowanie do Święta Zmarłych 2 listopada
- duchy 





HALLOWEEN 


Dużo o tym święcie nie będzie, każdy zna to wie o co chodzi. Geneza Halloween nie jest do końca znana, niektórzy twierdzą, że pochodzi od wcześniej wspomnianego Samhain, inni, że od rzymskiego święta na cześć Pomony. Obecnie kojarzone jest po prostu ze świętem zmarłych. 

Dlaczego 31-ego października/1-ego listopada? A to dlatego, że wg celtyckich druidów własnie w noc Samhain zaciera się granica między światem żywych a umarłych. W tę noc między ludzi wchodzą dobre, jak i złe duchy. Wierzono, że przebrania mają odstraszyć wszelkie demony. 

Jak każde święto są i zwyczaje, symbole itp. Halloween nie odstaje w tym ani na krok. Zacznijmy od zwyczajów, które jakoś krótko opiszę: dobrze znane "cukierek albo psikus", scary farm, apple bobbing, przeskakiwanie świeczek w okręgu, te które nie zgasną oznaczają szczęśliwy miesiąc w następnym roku, wrzucanie orzecha do ogniska, gdy pęknie z trzaskiem oznacza odwzajemnioną miłość, różne wróżby, przebieranie się za potwory. Co do symboli to przede wszystkim latarnie z dyni, czerń z pomarańczą, czarne koty, nietoperze, pajęczyny itp.

Podsumowując:
- święto pogańskie
- dynie
- przebrania
- cukierki, psikusy 





DIA DE MUETROS 


Ostatnią pozycją w naszej ciekawej podróży po świętach jest Dia de Muetros, czyli meksykańskie Święto Zmarłych, które obchodzimy wyjątkowo z pierwszego na drugiego listopada. Dodatkowo czcimy tutaj pozagrobowe życie zmarłych i więzi rodzinne. 

Początki sięgają aż do kultury ludów Ameryki Centralnej, możecie się wykazać znajomością geograficzną itp. Dla mniej zdolnych polecam wyszukiwarkę Google. Festiwal poświęcony był Królowej Śmierci, bliskim osobą będącym już po drugiej stronie. 

Jak przy każdym wyżej wspomnianym, tutaj nie będzie inaczej choć wyróżnia się jedną bardzo ważną sprawą. Dia de Muetros charakteryzuje się wesołością, dusze w zaświatach wciąż egzystują, są wśród bliskich. Do dalszych zwyczajów, czy też symboli należą: rimas, satyryczny wierszyk w którym personifikacja śmierci szydzi z charakterystycznych ludzkich cech, litografie, calaveras de dulce, czyli ludzkie czaszki zrobione z cukru, z imieniem zmarłego lub żyjącego, które się spożywa w gronie najbliższych, pan de muetro, czyli chleb zmarłych ze słodkiego ciasta, kwiaty, ołtarz ku czci zmarłych i pielgrzymki cmentarne.

Podsumowując:
- wesołe święto
- rimas
- czaszki
- kwiaty
- litografie
- chleb zmarłych
- ołtarz, pielgrzymki



A Wy obchodzicie któreś z powyższych świąt? 


Do zobaczenia! 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POWRÓT

MIĘDZY INNYMI